Fotografie Tomasza Gracza zapadają w pamięć, to portrety o niepowtarzalnym charakterze, które mają głębię. To zdjęcia, do których chętnie się wraca. Cóż w nich takiego jest? Prawdziwie udane zdjęcia wymykają się szczegółowym opisom i analizie, mieliśmy jednak okazję zapytać autora jak powstają.
Fotografię traktuje jako wielką pasję. Nigdy nie myślałem o komercji, raczej jako pewnej formie wyrażania mojego zachwytu pięknem. Kiedyś fascynowało mnie piękno kobiecego ciała (do dziś fascynuje), więc fotografowałem głównie akt. Później skupiłem się na fotografii kulinarnej i graficznej formie pejzaży. Jednak od kilku lat zajmuję się głównie portretem. Moje portrety mają przede wszystkim pokazać bez żadnych upiększeń spracowane, leciwe twarze, w których można czytać ludzkie przeżycia jak w książce.
Lubię przyglądać się ludziom, których mijam na co dzień. Każdy człowiek ma taką cechę, której nie da się ukryć, jest widoczna na twarzy. Tomasz Gracz potrafi to pokazać, ja niestety nie. I za to go cenię.

Kolejne inspiracje będą?
OdpowiedzUsuń